KURIER 9 - 10 1999




KIERUNEK WSCHÓD

Trzy  umowy  o  współpracy  między  Pomorską  Izbą  Przemysłowo--Handlową  a  rosyjskimi  izbami  -to  efekt  listopadowej  podróży  szefów  PIPH  do  Rosji.  Wchodzili  w  skład  delegacji,  na  której  czele  stał  Marszałek  Sejmu  Maciej  Płażyński.
Delegacja  liczyła  blisko  60  osób.  Marszałkowi  Płażyńskiemu  towarzyszyli  bowiem  parlamentarzyści  największych  klubów  poselskich,  przedstawiciele  samorządu  terytorialnego  z  różnych  regionów  Polski,  dziennikarze  oraz  biznesmeni,  w  tym  delegacja  PIPH  w  składzie:  prezes  Jerzy  Kowalski,  wiceprezes  Marek  Rożak  i  prezes  Gdańskiego  Oddziału  Mariusz  Korgul.
W  PRZYJAZNYM  KLIMACIE
Pierwszym  punktem  wizyty  polskiej  delegacji  była  Ufa,  leżąca  w  widłach  rzek  Ufa  i  Biełaja,  prawie  milionowa  stolica  Republiki  Baszkortostanu,  będąca  centrum  przemysłu  naftowego.  Oprócz  tego  ważne  miejsce  zajmuje  tam  przemysł  elektromaszynowy,  spożywczy  oraz  włókienniczy  i  skórzany.
Przedsiębiorcy  bardzo  wysoko  ocenili  przyjęcie  zgotowane  Ufie.
Zaraz  po  przyjeździe  Marszałek  Maciej  Płażyński  spotkał  się  z  prezydentem  republiki  Murtazą  Rachimowem  oraz  przewodniczącym  Zgromadzenia  Państwowego  Konstantinem  Tołkaczowem.  Równocześnie  przedsiębiorcy  skupili  się  na  rozmowach  z  szefami  Izby  Przemysłowo-Handlowej  Republiki  Baszkortostanu,  z  dyrektorem  generalnym  Ruste-mem  Szajachmetowem  na  czele.  Izby  gospodarcze  są  bowiem,  po  gubernatorze  i  dumie  okręgowej,  trzecią  siłą,  decydującą  o  obliczu  poszczególnych  obwodów  Rosji.  Jak  można  się  było  przekonać,  delegacja  polityków,  poprzez  kontakty  z  szefami  republiki,  tworzyła  bardzo  dobry  klimat  wokół  wizyty,  ułatwiając  tym  samym  rozmowy  gospodarcze.
Należy  podkreślić  również  bardzo  dobre  przygotowanie  do  rozmów  ze  strony  naszych  partnerów.  Stworzyło  to  przyjazną  atmosferę  do  rzeczowej  dyskusji  -ocenia  prezes  PIPH  Jerzy  Kowalski.
Rozmowy  dotyczyły  zarówno  ogólnie  rozumianej  współpracy  między  przedsiębiorcami  z  Pomorza  i  Baszkirii,  a  także  konkretnych  towarów,  które  mogą,  na  swoje  rynki  wprowadzić  obie  strony.  Jerzy  Kowalski,  prezes  PIPH,  przedstawił  listę  około  10  pomorskich  firm,  zainteresowanych  kontaktami  z  przedsiębiorcami  z  Baszkortostanu.
Ponadto  współpraca  miałaby  dotyczyć  wymiany  informacji,  specjalistów  oraz  propozycji  rozwiązań  gospodarczych.  Owocem  rozmów  było,  podpisane  na  zakończenie,  wstępne  porozumienie  o  współpracy,  które  po  przetłumaczeniu  na  polski,  zostanie  parafowane  przez  szefów  PIPH.
Prezes  Jerzy  Kowalski  został  także  zaproszony  do  rozmów  gospodarczego,  polsko-baszkirskiego,  okrągłego  stołu.
IZBA  Z  NIESPODZIANKĄ
Zaskoczeniem  dla  polskich  przedsiębiorców  był  niespodziewany  przyjazd  do  Ufy  przedstawicieli  Izby  Przemysłowej  z  Czelabińska  na  Uralu,  miasta  będącego  dużym  ośrodkiem  hutniczym.  Jej  szefowie  byli  bardzo  zainteresowani  współpracą  z  Polską,  w  tym  z  PIPH.  W  trakcie  rozmów  przygotowano  tekst umowy,  która  niedługo  ma  zostać  parafowana.
Po  części  oficjalnej  delegacja  miała  okazję  obejrzeć  Ufę,  która  w  niczym  nie  przypomina  europejskich  miast.  W  większości  ma  bowiem  bardzo  niską  drewnianą  zabudowę,  nad  którą  góruje  ogromne,  marmurowe  Centrum  Handlowe.
-  Budowla  ta  robi  ogromne  wrażenie,  szczególnie  kiedy  uświadomimy  sobie  że  ma  ona  powierzchnię  Dworca  Centralnego  w  Warszawie  -  mówi  wiceprezes  Marek  Rożak.
Aby  pochwalić  się  reprezentacyjną,  jak  się  okazało  budowlą  Ufy,  strona  baszkirska  zorganizowała  nawet  specjalne  zwiedzanie  Centrum.
CZAS  DLA  POLONII
Zupełnie  inny  charakter  miało  drugie,  będące  w  programie  wizyty  miasto,  Saratow.  Leżące  nad  Wołgą  jest  dużym  ośrodkiem  przemysłowym,  na  wzór  europejski.  Prym  wiodą  zakłady  chemiczne,  elektromaszynowe  i  spożywcze.  Mieści  się  tam  też  dużo  uczelni,  w  tym  znaczna  cześć  wojskowych.
Na  lotnisku  polską  delegacje  przywitała  delegacja  z  przewodniczącym  Saratowskiej  Dumy  Obwodowej  A.  Charitowem.  Podobnie  jak  w  Ufie,  podczas  gdy  grupa  polityczna  rozmawiała  z  przedstawicielami  władz  Obwodu,  przedsiębiorcy  prowadzili  rozmowy  gospodarcze.
Szefowie  PIPH  spotkali  się  delegacją  Saratowskiej  Obwodowej  Izby  Przemysłowo-Handlowej,  z  dyrektorem  generalnym  Wiktorem  Fedotowem,  na  czele.  Jest  to  największa  izba  w  Rosji  -  liczy  prawie  2  tysiące  członków.
Rozmowy  podobnie  jak  poprzednio  dotyczyły  zarówno  ogólnie  rozumianej  współpracy  między  przedsiębiorcami  z  Pomorza  i  Saratowa,  a  także  konkretnych  towarów,  które  mogą  wprowadzić  na  rynek  obie  strony.  Strona  rosyjska  zainteresowana  była  sprzedażą  różnego  rodzaju  urządzeń  technicznych,  których  bazą  są  instytuty  wojskowe  m.in.  udoskonalane  silniki  do  pomp,  czy  cementu.
Strona  polska  ma  natomiast  do  zaproponowania  materiały  budowlane,  usługi  wydawnicze  i  na  przykład  przerób  makulatury,  czym  Rosjanie  byli  bardzo  zainteresowani.
-  Jest  to  rynek  bardzo  chłonny.  Rosjanie  konkretnie  mówili,  co  chcieliby  kupić.  Mogą  mieć  tylko  kłopoty  z  płatnością.  Mają  bowiem  kłopoty  ze  zdobywaniem  środków  finansowych  -  mówi  prezes  Jerzy  Kowalski.
Rozmowy  zakończyły  się  podpisaniem  umowy  wstępnej  o  współpracy,  która  już  teraz  zaowocowała  kontaktami  telefonicznymi  między  firmami  z  obu  izb.
-  Zaproszono  nas  także  na  obrady  Saratowskiej  Dumy  Obwodowej.  Mariusz  Korgul  wygłosił  tam  krótkie,  ale  bardzo  ciepło  przyjęte,  przemówienie  -  pochwalił  kolegę  prezes  Kowalski.
Po  rozmowach  delegacja  spotkała  się  z  Polakami  mieszkającymi  w  Saratowie  i  zbierała  pieniądze  dla  polskich  dzieci.
GDZIE  LECIMY?
Nie  obyło  się  jednak  bez  kłopotów.  Polacy  mieli  problemy  by  dolecieć  z  Ufy  do  Saratowa.  Delegacja  miała  bowiem  wylądować  na  lotnisku  wojskowym  i  do  ostatniej  chwili  piloci  nie  mieli  pozwolenia  na  lądowanie.
-  Zresztą  wsiadając  do  samolotu  w  Ufie  do  końca  nie  wiedzieliśmy  czy  lecimy  do  Saratowa  czy  już  do  Gdańska  -śmieje  się  Korgul.
Na  szczęście  władze  rosyjskie  wydały  zgodę  i  delegacja  szczęśliwie  dotarła  na  miejsce.  Po  zakończeniu  wizyty  podobnym  problemem  było  uzyskanie  pozwolenia  na  start.
-  Myślę,  że  cel  naszej  wizyty  został  zrealizowany.  Nawiązaliśmy  kontakty  z  rosyjskimi  izbami,  przez  które  chcieliśmy  zapewnić  stabilność  i  sprzyjające  warunki  do  współpracy.  To  się  udało.  Nawiązywanie  bezpośrednich  kontaktów  handlowych  należy  już  do  przedsiębiorców.  My,  jako  Izba,  nie  będziemy  za  nich  zarabiali  pieniędzy  -  podsumował  prezes  Jerzy  Kowalski.
PiF
wstecz  | do góry  | skomentuj artykuł  | spis artykułów  | spis numerów  | reklama  | strona główna PIPH  | drukuj  | administrator